Thursday, 6 May 2021

Wiersz bez tytułu Radka Androjny (próba odtworzenia formatu)

 

Chyba umieram. Wszystko takie, się rozsypuje, rozpada

- jakie jest - trwoniąc rzeczy i dokonane w nich przeznaczenie

Czas, cyrklem słońca, ślubi ją. Ona martwieje

i nieba już im na dach nie wystarcza

Oh, krzyczy ona

Ona -

Dokąd zdążę! Pobiegnę! Jeszcze!              Z retkińskich, widzewskich, wszystkich

- do miejsc którymi żyłam                          - wypuścić! Meduzy z bloków ich

On, jej welon wiejąc beznamiętnie            zamieszkania. Niech się zamienią

zapiera widokami dech, lęk tajemniczy     w ciekły asfalt, niech wreszcie

jakby kukłę pustą                                       ulicami rwą.

wywraca na istnienia brzeg                       Lecz On mówi

i mówi: chyba umieram                             - Nie. Zostaną tu kurwa jak chcą.

ja umieram.

No comments:

Post a Comment